Chleb z dżemem
Zielonkawy właściciel tego bloga poprosił, żebym mu tutaj coś naskrobał. Napiszę więc o tym co siedzi mi w głowie dzisiaj. Od rana słucham Dżemu. Pociągają mnie ludzie, którzy się stoczyli. Ja chcę umrzeć młodo, zabiję się za pierwszy siwy włos na mojej głowie. No bo po co się starzeć. Wtedy się więcej choruje, więcej śpi a mniej się może , bo wiek zobowiązuje do siedzenia w domu i patrzenia na TVP Seriale ( dobrze, że nie pokazują tam jeszcze Mody na sukces od początku uff ). Teraz się wielu z Was nie zgodzi z tym, ale no powiedzcie sami , czy starsi ludzi coś znaczą? Ale nie jako jednostka, ale masa, tłum. Każdy z nas lubi chodzić do dziadków i babć, którzy zawsze dbają o to czy “aby na pewno nie jesteś głodny?”. Wracając do tematu staczania się moralnego. Moim zdaniem każdy powinien zebrać wszystkie doświadczenia, jakie może dać życie. Mamy je przecież tylko jedno, po co więc ma się marnować? Dzisiaj sobie zobaczę Skazanego na bluesa, zjem chleb z dżemem i być może zapalę fajkę, żeby poczuć się jak on. Ale to wszystko dla siebie, nie dla innych.
Buźka
Sardyn o R.A
Szacun dla Wszystkich, którzy byli na R.A.2010, dla tych, którzy wspierali/wspierają to wydarzenie oraz dla tych którzy pomagali, pomagają i będą pomagać na każdej płaszczyźnie w organizacji corocznego święta muzyki reggae w Tarnobrzegu. Dodatkowo uzbieraliśmy 1005,18 zł, które przekazujemy dla Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej w Tarnobrzegu jako zakup wybranego sprzętu RTV/AGD w Media Expert. Ów sieć przeznaczyła mp4, które wylicytował mój znajomy Tomek Pająk za 160zł. Pieniądze wpłacił, a mp4 przekazał również dla w/w placówki. Plakat z autografami wylicytował również mój znajomy (Młody from London), szlagier wieczoru czyli koszulka została kupiona przez trio w orlim gnieździe czyli Uncle D, Wąski i Pastor Chris. Dzięki!!! Kazek from UK, któremu nie udało się wylicytować koszulki pomimo tego dorzucił 50zł dla dzieciaków. Szacun!!!Fajnie, że na forum poszły linki ze zdjęciami. Każdy link to inne oblicze fotografii (przynajmniej tak mi się wydaje).
Grześko to reportaż z imprezy przedstawiony na stronie internetowej tarnobrzeskiej gazety codziennej. Jest pokazane wszystko czyli wykonawcy, ludzie, licytacja itd. Wydaje mi się, że dysponował słabszym sprzętem lub poddał mniejszej obróbce niż Kotlet i Glodek.
Kotlet to wśród tych trzech Panów, mistrz w wykorzystaniu światła, które zostało mu podane. Dzięki niemu poczułem, że nie na marne wydałem w tym roku więcej na światło i scenę. Większość zdjęć zrobiona z daleka (pomyślałem, że to przyzwyczajenie z tematów fotografii przyrodniczej:). Pomimo odległości zdjęcia mają w sobie charakter i przekazują emocje muzyków oraz publiczności.
Głodka nie znam osobiście/lub przynajmniej tak mi się wydaje:) Jego fotki to kolejne ciekawe spojrzenie na to wydarzenie. Również wykorzystał dane mu światło ze sceny, uchwycił muzyków, ludzi, dodatkowo okrasił je obróbką co też dało bardzo przyjemny efekt.
Jeżeli jest to możliwe to chętnie spotkałbym się z każdym, z Panów i przechwycił Wasze gigabajty do mojego prywatnego archiwum tej imprezy.
Wiem, że jeszcze imprezę fotografowało dwóch znajomych więc może zrobimy konkurs na najlepszą fotkę z R.A. 2010?:)R.A. 2010 to najlepsza edycja z dotychczasowych, pod względem poziomu muzycznego oraz frekwencji, a także przygotowania sceny, światła i dźwięku. Nie obyło się jednak bez mankamentów. Dla mnie najbardziej rażące to opóźnienie (planowaną godziną występu MRR była godzina 23, w praktyce okazało się, że była to godz 1 w nocy! Shit!!!). Wydaję mi się, że na V edycji powinny zagrać 3 zespoły. Kolejny mankament to niesamowita duchota panująca w klubie, pocieszające jest to, że na sali był zakaz palenia.
Mam nadzieję, że w tym samym gronie spotkamy się na kolejnej edycji, a wcześniej na innych koncertach i wydarzeniach kulturalnych organizowanych w naszym mieście i nie tylko.Pozdrawiam
Ras Sardi
Pokacz syćki – życzenia czasem się spełniają, Happy Boob Year 2010! [only for men]
Bo zima za oknem, to trzeba się czymś rozgrzać!
Paśkowy atak na ogura
Bo Ogur zamiast sie uczyć to przegląda swoje statystyki na blogu… (w sumie jakaś matematyka w tym jest). I powiedział żebym napisała cokolwiek, więc proszę Ogurku „COKOLWIEK” – dla Ciebie i wszystkich tutaj, o. Mogę też napisać jaki Ogur jest zły i niedobry, bo np. jeszcze nigdy mnie nie odwiedził choć był nawet raz w Łasku i wtedy śmiał się że Łask jest taki mały. No ale za to jaki piękny ^^ (tak, tak trzeba czasem się dowartościować, nawet miejscowością). W ogóle muszę trochę pomarudzić, podobno jestem w tym prawie doskonała, że nie odśnieżają mi w ogóle chodników i nie da się poruszać i czekolada mi się skończyła i przełożyli mi klasówkę z polskiego… Może ktoś chce mandarynkę? To może napiszę jeszcze coś miłego o Ogurze co by nie było że tylko jest dla mnie zły i niedobry, bo czasem nawet nie jest, a nawet częściej niż czasem… Np. Ogur czasem opowiada mi bajki, ostatnio mi kazał jakąś opowiedzieć- o zgrozo!, rozśmiesza mnie czasem, napisał mi kiedyś prace domową z historii i jak nudzi mi się na lekcjach to ze mną pisze… Wiec w sumie nie jest taki całkiem zły. I w ogóle to ja chciałam powiedzieć, a w zasadzie napisać, że ja żadnego święta 30 maja nie obchodzę więc „nie licz na to”. I w ogóle to mogę Wam jeszcze napisać że Śpiewograniec jest za 45 dni, o ile dobrze liczę, i wtedy nawiedzę Tarnobrzeg, o. A Ogur mówi że wtedy ma okres i dlatego mnie na śpiewo nie lubi… I jeszcze Was wykorzystam trochę, że możecie za mnie trzymać kciuki w tym roku bo matura- o zgrozo! – tak żebym ja też cos z tego miała ze coś tutaj napisałam.
Tak w ogóle to ja nie umiem pisać, mówić i takie tam. Żadna ze mnie humanistka. Więc myślę, że już będę kończyła.
Dziękuję za uwagę.
—-
Po długiej przerwie na blogu ktoś mi coś naskrobał… a kto? Paśka! (więcej…)
Hanah
Ogur napisał wczoraj cos ze jest głupi i mogę o tym notkę napisać. Żeby było na temat no to niech mu będzie, Ogur mówi, że jest głupi. Juz? Mogę tyle na ten temat?
Ogur jest zielony i pochodzi ze środkowej Azji. Źródło: wikipedia.pl, tzn to o tej Azji, bo o kolorze jakoś nie wspomnieli… bez sensu.
A ja sama z siebie wiem, że Ogurka sie obiera od jasnej do ciemnej strony, bo inaczej jest gorzki.
Ogur ma miękkie czoło. Serio. Tak jakby miał za dużo skóry na czole ale jest taka milutka
Ogur jest bezinteresowny… taa… no a ja niemiła z natury (jak to mówią) więc musiałam mu dokuczyć.
No i ja nie byłabym sobą, gdyby nie pojawił się akcent hiszpański: Pepino Pestuzo
Ogur jest „WSPANIAŁY” ale z tego co wiem, o tym w następnej notce sam Wam powie.
A przede wszystkim i co najważniejsze Ogur jest moim przyjacielem, takim, co „nie pyta o powód smutku, a potrafi sprawić, że wraca radość”.
Paskuda vel Hania pisze po raz kolejny na blogu…
o Hani wiecej? KLIK
W notce, która pisała już wcześśśśśsssssniej… -a ja jutro. bo to tydzien bedzie.
Na zielonego
“Pamiętam, tylko tabun chmur się rozwinął
i cichy wiatr wiejący ku połoninom…”
Po XVI Śpiewograńcu wszyscy, którzy mieli ten jakże ogromny zaszczyt być
i uczestniczyć w tym festiwalu zapewne znają piosenkę, która zaczyna się
od wyżej przytoczonych słów. Tak, chodzi o “Łemate”
A czy ktoś
zastanawiał się kiedyś co oznacza jej tytuł? Ktoś wie jakie znaczenie ma
słowo “łemata”? Nie przejmujcie się, bo… Zaraz do tego dojdę. Zacznę
od początku. Czyli od autora. O nie, mylicie się Wy wszyscy, którzy
sądzicie, iż jest to autorska piosenka Domu O Zielonych Progach. Ten
utwór w całości napisał Wojciech “Neron” Warchoł. Skąd wpadł mu do głowy
taki tytuł dla tej piosenki? Otóż, pewnego pięknego wieczoru, jak to na
górskich szlakach bywa, przy ognisku dochodziło do wymiany śpiewanek
różnych. Wówczas to “Neron” znany ze swojej twórczości własnej wykonał
przy własnym akompaniamencie piosenkę o której była wcześniej mowa. Lecz
jej tytuł pozostał niedosłyszany przez nikogo…
Następnego dnia do wykonawcy podszedł kolega. Wyglądał na bardzo
niewyspanego. I zapytał na powitanie:
- “Neron, gdzie leży ta Łemata?”
na co ten nieco zdziwiony odparł – “ale jaka Łemata? o czym Ty mówisz?”
- “przecież wczoraj przy ognisku śpiewałeś o łemacie. Ja całą noc
szukałem po mapach… I nie znalazłem żadnego szczytu, miejscowości,
czegokolwiek co by się nazywało łemata.”
- ” ale ja nie śpiewałem o żadnej łemacie…”
- “jak nie? W refrenie było: Idę do Łematy górą, jestem słońcem…”
Po natychmiastowym wybuchu śmiechu, gdy nadeszła chwila opanowania,
“Neron” odrzekł:
- ” Przyznaję racje, śpiewałem ale nieco inaczej: Idę dołem a Ty górą,
jestem słońcem…”
Po tej przygodzie z Łematą, Wojciech “Neron” Warchoł nie miał innego
wyjścia jak nadać swojej piosence taki właśnie tytuł… A Ogur o tym nie
wiedział!!!
:D:D Lecz od czego ma się Najmilszego Druha Festiwalu. ![]()
A możecie zapytać skąd ja to wiem? Od samego autora piosenki, którego
spotkałem niedawno i z jego ust pochodzi ta historia tutaj przytoczona.
Najmilszy Enzo pozdrawia wszystkie panie tutaj zaglądające ![]()
mój numer telefonu to 50064…
P.S. Warto czasem szukać historii powstania piosenek, które się
śpiewa… Nawet “Ogurek, zielony ma garniturek” ma swoją ciekawą
historie… hehe ![]()
To wpis w kategorii huésped. Twórcą jest ENZO
Hau Miał… k.. jak to leciało?
Zastanawialiście się na pewno dlaczego na Ogura mówimy “Ogur” lub zielony i wiele innych, kiedyś ktoś mi tłumaczył ale niestety zapomniałem i ułożyłem własną wersje. Na Ogura mówimy “Ogur “ponieważ jest zielony… ale ktoś powie:” Ale on jest normalny i kolor jego skory nie jest zielony”-A widziałeś wodę po jego kąpieli?? No właśnie:P Dlatego Ogur to Ogur i zielony
No a teraz poruszmy problem kobiet: “Czy wy też uważacie że KOBIETY są wredne paskudne i wcale was nie podniecają (nio może niektóre tylko), my robimy dla nich wszystko aby miały jak najlepiej i były SZCZĘŚLIWE. I co z tego mamy… ??(nio może niektórzy maja ale to wyjątki):P:P
Paskudnie paskudno pieknie
Buenos días, Buenas tardes, Buenas noches, zależy o której godzinie czytacie
albo po prostu ¡Hola! ![]()
To pisze Paskuda dla Paskudy :*. Paskuda mówi, Paskuda ma, a dzień bez wazeliny to dzień stracony
, tak słowem wstępu ![]()
Notek nie umiem pisać, więc chyba muszę się wczuć w Ogura, nie to żeby on umiał (ale ciii). Zielony by napisał o minionym dniu, więc więc był dobry
jakiś taki bezstresowo-pozytywny. (jejku, jak on potrafi tyle pisać o jednym dniu). Przecież nie będę pisac ze dostałam 5 z hiszpanskiego
:D
A do Śpiewograńca zostało 24dni! Ale w Tbg może bede wcześniej, może 14lutego już, jak mnie bedzie stać na bilet. Jejku, wcale nie jest łatwe pisanie notek 0.o
Teraz się będę chwalić: mam nowy telefon i djmbe <rotfl> i skad tu mieć pieniądze na Tarnobrzeg? :> jakieś pomysły?
Chcecie zagadkę? Ojciec Basi ma 5 córek: Ala, Bela, Cela, Dela. Jak ma na imię piata?
Checie poczytać śmieszne rzeczy? Brome. To są autentyczne komentarze sportowe:
“pamiętaj, że 1 minuta smutku, odbiera Ci 60 sekund szczęścia”
Pozdrawiam rodzinę z Jasła :*
¡Adiós! Hasta luego
ps. lodowy, lodowy pingwin jestem.
słownik hiszpańsko polski
Buenos días – dzień dobry rano
Buenas tardes – dzień dobry popołudniu
Buenas noches – dzień dobry wieczorem, dobranoc
Hola – cześć
Adiós – dowidzenia
Hasta luego – do zobaczenia
Broma – żart (moje ulubione słowo)
/mój komentarz i kilka słów o Hani w rozszerzeniu
– ogur.