Paśkowy atak na ogura
Bo Ogur zamiast sie uczyć to przegląda swoje statystyki na blogu… (w sumie jakaś matematyka w tym jest). I powiedział żebym napisała cokolwiek, więc proszę Ogurku „COKOLWIEK” – dla Ciebie i wszystkich tutaj, o. Mogę też napisać jaki Ogur jest zły i niedobry, bo np. jeszcze nigdy mnie nie odwiedził choć był nawet raz w Łasku i wtedy śmiał się że Łask jest taki mały. No ale za to jaki piękny ^^ (tak, tak trzeba czasem się dowartościować, nawet miejscowością). W ogóle muszę trochę pomarudzić, podobno jestem w tym prawie doskonała, że nie odśnieżają mi w ogóle chodników i nie da się poruszać i czekolada mi się skończyła i przełożyli mi klasówkę z polskiego… Może ktoś chce mandarynkę? To może napiszę jeszcze coś miłego o Ogurze co by nie było że tylko jest dla mnie zły i niedobry, bo czasem nawet nie jest, a nawet częściej niż czasem… Np. Ogur czasem opowiada mi bajki, ostatnio mi kazał jakąś opowiedzieć- o zgrozo!, rozśmiesza mnie czasem, napisał mi kiedyś prace domową z historii i jak nudzi mi się na lekcjach to ze mną pisze… Wiec w sumie nie jest taki całkiem zły. I w ogóle to ja chciałam powiedzieć, a w zasadzie napisać, że ja żadnego święta 30 maja nie obchodzę więc „nie licz na to”. I w ogóle to mogę Wam jeszcze napisać że Śpiewograniec jest za 45 dni, o ile dobrze liczę, i wtedy nawiedzę Tarnobrzeg, o. A Ogur mówi że wtedy ma okres i dlatego mnie na śpiewo nie lubi… I jeszcze Was wykorzystam trochę, że możecie za mnie trzymać kciuki w tym roku bo matura- o zgrozo! – tak żebym ja też cos z tego miała ze coś tutaj napisałam.
Tak w ogóle to ja nie umiem pisać, mówić i takie tam. Żadna ze mnie humanistka. Więc myślę, że już będę kończyła.
Dziękuję za uwagę.
—-
Po długiej przerwie na blogu ktoś mi coś naskrobał… a kto? Paśka! (więcej…)