Zielona TV
Tak prawdopodobnie nazywała by się stacja telewizyjna, którą bym utworzył jeśli tylko miałbym taką możliwość. Prawdziwa telewizja rodzi się w bólu i ciężkiej pracy na dziesiątki miesięcy przed premierą, dograna musi zostać ramówka, sondaże przeprowadzane co i o której ma lecieć, znaleźć klientów, którzy reklamowali by się na naszej stacji zasilając nasze konto. Najważniejszą rzeczą jest stworzenie odpowiedniej ramówki, dlatego ja i moi przyjaciele, już teraz wymyślamy programy do naszej ramówki.
Mamy chyba wszystkie możliwe do pokazania w telewizji programy, zaczynając od prognozy pogody, która prowadził by Gunio tylko dlatego, że nie trzeba by było tablicy. Program autorski Wila – “1000 sposobów samogwałtu”, “How it’s made by Gała”, który w pierwszej serii rozłoży i złoży z powrotem swoją Vitarę. Szkoła Jazdy – poleca Piotr Gilewski, w tym programie nauczymy się wychodzić z największych opresji np. jak reagować, gdy złapiemy gumę i uderzymy kołem w wystający głaz przy drodze oraz jak wyczołgiwać się z dachującego auta. Wspomniany wyżej Gunio będzie mieć też program “Podróże Kulinarne Gunia”, pokaże nam jak ugotować ryż z kurczakiem i kurczaka z ryżem w wielu zakątkach m.in w swojej kuchni. Przygotowany zostanie też serial-sitcom pt. “Sraczka większa niż ZYCI”, w którym śmiech będę podkładał osobiście a dubbing zrobi nam Pomfa i reszta załogi.
Zapomniałbym jeszcze o autorskim programie Wojtka, który poprowadziłby program coś w stylu Agrobiznes, w którym oprócz wiejskich nowości byłyby porady weterynaryjne, poradnik jak wychować konia i psa, dom – zrób to sam, hitem było by pewnie “Wojtek w Ogrodzie” czyli prowadzenie ogródka i pól uprawnych. Skoro telewizja nazywała by się Zielona TV, więc wieś była by z tego powodu faworyzowana.
Dla kibiców i fanatyków sportu proponujemy magazyn sportowy prowadzony przez przesympatycznego grubaska Karola, który nie dość, że przygotuje wiadomości ze świata sportu ale pokaże jak trenować. Niech Was nie zmyli jego wygląd. Karol naprawdę jest wysportowany
. Qcek prowadzić będzie poradnik dla samotnych pod nazwą “Poderwij ją ze mną”.
Najczęściej puszczanym przerywnikiem będzie dobry teledysk. A prawdopodobnie coś w stylu tego:
PS. Zastanawiam się nad zmianą szablonu.
OFPH Śpiewograniec 2010. Biuro Organizacyjne.
Cześć! Nazywam się Ogur i od 6 lat organizuje OFPH Śpiewograniec. A od 2 kieruje Biurem Organizacyjnym
…
<chórem> Cześć Ogur! Wspieramy Cie!</chórem>
…
Chciałem Wam opowiedzieć, jak to wszystko wygląda od mojej strony. Co przezywam, z czego się ciesze, co mnie stresuje, drażni i ogólnie dlaczego w ciągu tych 3 dni w roku mam okres.
Tak naprawdę, to Biuro Organizacyjne pracuje przez cały rok, zajmuje się prowadzeniem strony internetowej, prowadzeniem galerii, przygotowaniem nagrań z festiwalu. Prowadzenie dokumentacji i rejestracja zespołu to najbardziej aktywny okres dla BO.
Stresik pojawia się początkiem roku, kiedy to najwięcej zespołów rejestruje się na festiwal. Zenitu sięga na tydzień przed festiwalem i trwa w takiej pełni do niedzieli festiwalowej. Burza mózgów, wymyślanie tysiąca problemów, negowanie działania komputerów i systemów i wszystkie inne rzeczy to kumulacja moich nerwów.
Dlaczego? A no tak… w piątek na szkołę Drużyna Sztabowa przychodzi na kilka godzin wcześniej przed pierwszymi uczestnikami, a zdarza się tak, że nawet równo z nimi, wówczas BO jest jeszcze nie gotowe, dopiero się stroi i szykuje, sprawdza systemy i jak zawsze coś nawala. Wtedy denerwuje się i całe BO jak i uczestnicy, którzy chcieliby już zjeść kolacje, odpocząć, rozgościć się w salach etc. Jeśli już dojdzie do pełnego zarejestrowania, zakwalifikowania zespołu na szkole, najgorsze – strach – puszcza, wtedy jednak działa psychika. A jeśli źle zarejestrowałem zespół? źle policzyłem koszta? źle wydałem dokumentacje? A jeśli tak jak rok temu znów spali mi się komputer z wszystkimi danymi!? (cała praca z 2009 roku została utracona na skutek spalenia się komputera. Mojego osobistego komputera. Komputer spalił się w sobotę). Najłatwiej to powiedzieć: ogur nie przejmuj się, wszystko będzie dobrze, uspokój się, pomóc Ci w czymś, może chcesz herbaty? Mimo tego, że to brzmi miło i uprzejmie wytrąca mnie z równowagi… bo jak ktoś ma mi pomóc skoro ja nie do końca ogarniam sobie system, a co ma powiedzieć laik? jak mam się uspokoić jak mi coś nie wychodzi? No i najważniejsze? Jakiej herbaty?! ja w piątek potrzebuje hektolitrów KAWY!
Jest jeszcze jedna sprawa, natrętni uczestnicy (czytaj ENZO), który wpadnie mi do BO z kamerą zadaje dziwne tysiące pytań i się głupio uśmiecha.
Co może nie pójść tak w BO? Może tak jak wspomniałem wcześniej spalić się komputer, może zabraknąć kilograma internetu, może paść prąd. Na to nie mam wpływu. Można w stresie usunąć dokumenty, można pomylić się w kasie, można pomylić się w wydawaniu dokumentów, można zawiesić komputer… i czekać, czekać, czekać w nieskończoność czekać – wiecie jak to się dłuży? To są tylko znane problemy. A do tego dochodzą wypadki losowe.
Same problemy chyba opisałem i brudzę swoją robotę prawda?
A mimo wszystko lubię to. Poznaje dużo nowych osób, widuje się ze znajomymi. Bardzo doborowe towarzystwo. Mam swoje odpowiedzialne zadanie, z którego muszę się wykazać jak najlepiej, uczę się nowych rzeczy. Droczę się z enzem, wypijam tysiące litrów herbaty, kawy, pepsi, tigera i innych wspomagaczopłynnych rzeczy.
Setki ładnych druhen to też jest bardzo miłe. No i ta atmosfera… Myślę, że nawet jak mi coś w BO nie wyjdzie to uczestnicy mnie zrozumieją i nie będą się na mnie złościć. Aczkolwiek rozumiem ich zdenerwowanie.
Z tego miejsca więc apeluje do uczestników 17 OFPH Śpiewograniec o wyrozumiałość dla mnie i całego BO w czasie trwania festiwalu. Z drugiej strony zaś chcę zaznaczyć, że zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby wszystko przeszło sprawnie i bezproblemowo.
Dziękuje za uwagę
<chórem> zzzz…zzzzz…zzzz</chórem>
To może jeszcze skorzystam i pozdrowię: uczestników ŚPIEWOGRAŃCA, Drużynę Sztabową, kolegów z BO, Enza i wszystkich, którzy będą na mnie psioczyć