OFPH Śpiewograniec 2010. Biuro Organizacyjne.
Cześć! Nazywam się Ogur i od 6 lat organizuje OFPH Śpiewograniec. A od 2 kieruje Biurem Organizacyjnym
…
<chórem> Cześć Ogur! Wspieramy Cie!</chórem>
…
Chciałem Wam opowiedzieć, jak to wszystko wygląda od mojej strony. Co przezywam, z czego się ciesze, co mnie stresuje, drażni i ogólnie dlaczego w ciągu tych 3 dni w roku mam okres.
Tak naprawdę, to Biuro Organizacyjne pracuje przez cały rok, zajmuje się prowadzeniem strony internetowej, prowadzeniem galerii, przygotowaniem nagrań z festiwalu. Prowadzenie dokumentacji i rejestracja zespołu to najbardziej aktywny okres dla BO.
Stresik pojawia się początkiem roku, kiedy to najwięcej zespołów rejestruje się na festiwal. Zenitu sięga na tydzień przed festiwalem i trwa w takiej pełni do niedzieli festiwalowej. Burza mózgów, wymyślanie tysiąca problemów, negowanie działania komputerów i systemów i wszystkie inne rzeczy to kumulacja moich nerwów.
Dlaczego? A no tak… w piątek na szkołę Drużyna Sztabowa przychodzi na kilka godzin wcześniej przed pierwszymi uczestnikami, a zdarza się tak, że nawet równo z nimi, wówczas BO jest jeszcze nie gotowe, dopiero się stroi i szykuje, sprawdza systemy i jak zawsze coś nawala. Wtedy denerwuje się i całe BO jak i uczestnicy, którzy chcieliby już zjeść kolacje, odpocząć, rozgościć się w salach etc. Jeśli już dojdzie do pełnego zarejestrowania, zakwalifikowania zespołu na szkole, najgorsze – strach – puszcza, wtedy jednak działa psychika. A jeśli źle zarejestrowałem zespół? źle policzyłem koszta? źle wydałem dokumentacje? A jeśli tak jak rok temu znów spali mi się komputer z wszystkimi danymi!? (cała praca z 2009 roku została utracona na skutek spalenia się komputera. Mojego osobistego komputera. Komputer spalił się w sobotę). Najłatwiej to powiedzieć: ogur nie przejmuj się, wszystko będzie dobrze, uspokój się, pomóc Ci w czymś, może chcesz herbaty? Mimo tego, że to brzmi miło i uprzejmie wytrąca mnie z równowagi… bo jak ktoś ma mi pomóc skoro ja nie do końca ogarniam sobie system, a co ma powiedzieć laik? jak mam się uspokoić jak mi coś nie wychodzi? No i najważniejsze? Jakiej herbaty?! ja w piątek potrzebuje hektolitrów KAWY!
Jest jeszcze jedna sprawa, natrętni uczestnicy (czytaj ENZO), który wpadnie mi do BO z kamerą zadaje dziwne tysiące pytań i się głupio uśmiecha.
Co może nie pójść tak w BO? Może tak jak wspomniałem wcześniej spalić się komputer, może zabraknąć kilograma internetu, może paść prąd. Na to nie mam wpływu. Można w stresie usunąć dokumenty, można pomylić się w kasie, można pomylić się w wydawaniu dokumentów, można zawiesić komputer… i czekać, czekać, czekać w nieskończoność czekać – wiecie jak to się dłuży? To są tylko znane problemy. A do tego dochodzą wypadki losowe.
Same problemy chyba opisałem i brudzę swoją robotę prawda?
A mimo wszystko lubię to. Poznaje dużo nowych osób, widuje się ze znajomymi. Bardzo doborowe towarzystwo. Mam swoje odpowiedzialne zadanie, z którego muszę się wykazać jak najlepiej, uczę się nowych rzeczy. Droczę się z enzem, wypijam tysiące litrów herbaty, kawy, pepsi, tigera i innych wspomagaczopłynnych rzeczy.
Setki ładnych druhen to też jest bardzo miłe. No i ta atmosfera… Myślę, że nawet jak mi coś w BO nie wyjdzie to uczestnicy mnie zrozumieją i nie będą się na mnie złościć. Aczkolwiek rozumiem ich zdenerwowanie.
Z tego miejsca więc apeluje do uczestników 17 OFPH Śpiewograniec o wyrozumiałość dla mnie i całego BO w czasie trwania festiwalu. Z drugiej strony zaś chcę zaznaczyć, że zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby wszystko przeszło sprawnie i bezproblemowo.
Dziękuje za uwagę
<chórem> zzzz…zzzzz…zzzz</chórem>
To może jeszcze skorzystam i pozdrowię: uczestników ŚPIEWOGRAŃCA, Drużynę Sztabową, kolegów z BO, Enza i wszystkich, którzy będą na mnie psioczyć